NBP: Banki złagodzą politykę kredytową dla firm
W II kwartale roku nastąpi jednak zaostrzenie polityki kredytowej dla zwykłych konsumentów.
W II kwartale roku nastąpi jednak zaostrzenie polityki kredytowej dla zwykłych konsumentów.
Dywidenda na jedną akcje wyniesie 2,9 złotych.
NBP: Nie jest to konieczne, ale poprzemy starania rządu.
P.o. prezesa NBP Witold Koziński nie wyklucza poparcia tej inicjatywy.
Nowym podatkiem USA chcą objąć te instytucje, które dostały wsparcie od rządu.
- Z niepokojem obserwuję manipulacje ludzi PiS w RPP - pisze dla Money.pl prof. Jan Winiecki, członek RPP.
Wiceprezydent apeluje o zgodę na przekazywanie danych bankowych.
Projekt uściśla reguły zastępowania szefa banku centralnego w razie jego śmierci.
Zapraszamy do wypełnienia krótkiej ankiety.
To było polowanie. Ale posłom opozycji nie udało się Premiera upolować. Nie padło kilka pytań, które warto było zadać. Padło wiele pytań zupełnie niepotrzebnych. Na przykład o akty prawne poszerzające kompetencje Jacka Cichockiego albo o to, czy jest druga tak odważna służba jak CBA, która tropi korupcję u samych szczytów władzy. Po ośmiu godzinach dziennikarze proponowali, by jeden z śledczych Platformy przyznał się, że był źródłem przecieku. Żeby zakończyć ten spektakl. Prawie dał się namówić. Przewodniczący podobno oglądał na komputerze mgławice kosmiczne, bo to go uspokaja. Ktoś śpiewał pod nosem, ktoś inny pisał fraszki. Tak było. Co nie zmienia faktu, że w czwartek sporo się dowiedzieliśmy. To były ważne zeznania. Musiałam wyjechać. Dlatego piszę dopiero dziś. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Kilka słów w nawiązaniu do tego, co "Rzeczpospolita" napisała o zeznaniach Ryszarda Sobiesiaka. Teorii o przecieku nie da się zbić hasłem: donosy były już wcześniej, więc sprawy nie ma. Dokumenty nie kłamią. A nie mówią ani o Magdalenie Sobiesiak ani o jej "tatusiu". Mówią za to o tym, jak minister sportu wycofał się z dopłat...
Po raz pierwszy w historii tej komisji. Były prawnik Totalizatora Sportowego zapowiedział, że pozwie posła Urbaniaka. Za to, że – jak twierdzi Grzegorz Maj - naruszył jego dobra osobiste. Sugerując, że odegrał jakąś rolę w aferze hazardowej i że – w dużym skrócie – zabiegając o wprowadzenie wideoloterii na polski rynek, chciał pomóc nie tyle Totalizatorowi Sportowemu i budżetowi państwa, co prywatnej firmie, która Totalizator obsługuje. Czyli firmie Gtech.
Podobno mówi więcej. Swobodnie. Pamięć wróciła. Obciąża konkurencję. Takie wieści płyną zza zamkniętych drzwi sali numer 25 w budynku G. Ryszard Sobiesiak dopiął swego i jest przesłuchiwany na posiedzeniu zamkniętym. Poseł, od którego zależały losy głosowania mówił dziennikarzom, że ma poczucie humoru, ale pajaca robić z siebie nie będzie. Dlatego poparł wniosek o zamknięcie posiedzenia.
Posłowie co jakiś czas wychodzą z sali. I relacjonują to, co dzieje się w środku. Mniej lub bardziej oficjalnie. Ryszard Sobiesiak mówi dużo. Jest bardzo otwarty. Bardziej niż którykolwiek z posłów się spodziewał. Traci pamięć tam, gdzie mowa o stenogramach. Zapytałam go w przerwie, czy naprawdę tych rozmów nie pamięta. Odpowiedział: naprawdę nie pamiętam.